wtorek, 19 lutego 2013

Fragment kroniki watahy


Ciemna postać przechadzała się w tę i z powrotem, po wielkiej kryształowej sali. Mrok gęsto oplatał jego oblicze, a najgorsze nawet wspomnienia nie były wstanie go przerazić. Władza i potęga były jego oczkiem w głowie. Dążył po nie, kiedy tylko nadarzyła się ku temu okazja. Uważał swoją moc za nieskończoną, a pragnął jedynie zemsty.
- Tato… - głos słodki niczym miód przeleciał przez salę ze świstem, wywołując powolne echo. Mroczna postać pojrzała na właścicielkę anielskiego głosu i uśmiechnęła się.
- Tak? – zapytała głosem bez wyrazu
- Czy ty naprawdę musisz... (…)

Heliestria przyjrzała się uważnie śpiącemu wilkowi i niczym duch wdarła do jego umysłu, zmieniając się w sen. Oplotła go swoimi ramionami i przytuliła szepcząc tylko kilka słów „Hades idzie, tym razem zniszcz go… druga srebrna potęga pomoże”. Zakończywszy pokaz opuściła jego myśli wychodząc pod postacią pięknej kobiety w białej sukni. Biło od niej niesamowite światło, czyste i przejrzyste. Bose stopy bogini lekko stąpały po śniegu niewzruszone jego temperaturą, sama Heliestria ubrana w tak delikatny sposób posuwała się naprzód pełna gracji. Gdy weszła do swojego pałacu usiadła na hamaku w ogrodzie, w którym panowała wiecznie złota jesień i zaczęła rozmyślać. Wspomnień miała wiele, ale wybrała jedno, najwspanialsze… „ – Kocham Cię… - szeptał cichym głosem… cała rumiana bogini biegała z nim po najpiękniejszej polanie, jaką można sobie wyobrazić, motyle tańczyły w okół nich a ptaki wyśpiewywały piękne pieśni… później ją pocałował” (…)

Mroczny obudził się świadom, że właśnie tej nocy przybyła do niego sama złota wilczyca i ostrzegła. Wiedział już co go czeka, był gotów do walki i pewny zwycięstwa… Hades był nisko na drabinie potęgi, a jego armia nie miła szansy z nim samym, choć coś musiało ją zatrzymać na czas walki tych dwóch bogów… Druga srebrna potęga… Malvina…
To już nie były żarty a wilk doskonale o tym wiedział. Będzie musiał go zniszczyć… zmienić w nicość, a on wróci, ale później.

- ciąg dalszy nastąpi - 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz