wtorek, 19 lutego 2013

Opowiadanie od Mrocznego

Po tygodniu nie jedzenia musiałem wyjść napolowanie.  Oczywiście walkę z Aragogiem wygrałem.Poczułem ostrą wońjelenia. ZAcząłem się skradać. Jeleń był dorodny i miał wielkie poroże.Pomyślałem co by było gdybym poszedł po Sayonę i razem z nią zapolował..... Jejnie ma.... przypomniałem sobie, z łzami w oczach skupiłem się na polowaniu.Faktycznie jeleń miał ogromne poroża!
Nieprzejąłem się zbytnio. Jedno spojrzenie i po nim, jednak lubię pościgzwierzyny. Poczułem niesamowite szczęście towarzyszące mi podczas polowań.Skradałem się dalej. Skoczyłem i.... Zderzyłem się z kimś czołem. Ten ktośjęknął tak samo jak ja.-Przepraszam powiedziałem do... serce mi stanęło, gdy jązobaczyłem Sayona znikła nagle z moich myśli, liczyły się tylko oczy tak pięknejak złoto, zapach róż i nutka śmierci.... Sierść lśniąca jak srebro i ii.....-Mar? - Zapytała cicho-A ty to??? Har!!!! - powiedziałemSpojrzałem na niąjeszcze raz to nie mogła być Hariet, a jednak... Tak się zmieniła, była mojąprzyjaciółką gdy byłem szczeniakiem.-Co ty tu?-zapytała- A ty tu? -odpowiedziałemZaczęliśmy krążyć wokół siebie, tańczyć, rozmawiać, opowiedziałemjej o watasze i o życiu, ona powiedziała o tym, że jest samotniczką.Nie myślałemo niczym innym tylko o niej.Była piękna i delikatna, jednak było w niej cośmrocznego i złego.Szliśmy kawałek.Postanowiliśmy razem zapolować. Ustaliliśmyplan, gdy tylko wyczuliśmy jelenia.Ja miałem przypuścić atak a gdy mi niewyjdzie, Har wyskoczy z boku. Zapolowałem i znowu poczułem to szczęścieskoczyłem na jelenia i wbiłem kly w jego tętnice. Zginął od razu, Har wyszła zza krzaków, z wielkimi oczami.- Gdzie nauczyłeś się tak polować? - zapytała- Towynik ojej mocy..... Karzę mu stać spokojnie choćby nie wiem co, iatakuje...... - odpowiedziałem zawstydzony - może chciałabyś dołączyć do mojejwatahy? - Jasne!-powiedziałaPotem poszliśmy razem na teren watahy. Wszyscyją przywitali, i byli tak zdziwieni, bo w końcu widzieli mnie szczęśliwego, nieto za mało powiedziane, zakochanego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz