wtorek, 19 lutego 2013

Opowiadanie od Sayony

Była noc. Ale nie ciemna, gdyż to była pełnia. Biegłam przez las, aż dotarłam do celu - małego, pięknego jeziorka. Zanim dołączyłam do watahy, to dwiedzałam je, kiedy miałam jakąś sytuację do przemyślenia... Wpatrywałam sięw swoje odbicie w wodzie.
- Nie mogę przestać myśleć o tym, co zrobił dla mnie Mroczny... - mówiłam dosiebie i co jakiś czas powtarzałam te słowa.
Napiłam się wody z jeziorka. Cały czas w głowie słyszałam te słowa:"należysz do mojej rodziny a rodzinę się wspiera..."
Nie mogłam sobie wybić z głowy momentu, kiedy kłusownik uciekał, a Mroczny warczał na niego... Cały czas myślałam tylko o nim...
- Ja go kocham!!! - wykrzyknęłam nagle i zawyłam wpatrując się w pełnię księżyca...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz