- Przepraszam, ale... -zaczęła Shide
- Łaskawie wyjdź moja droga,muszę porozmawiać z Izis sam na sam - przerwałem jej arogancko, wymawiając ostatnie słowa z naciskiem i wyczekując na jej stłumioną zdziwieniem reakcję
- Po co mnie wzywałeś? Czy ja wogóle mam coś do gadania?! - naburmuszyła się i spojrzała na mnie wilczym wzrokiem. Czułem jej złość, irytacja rozrywała jej zgrabne ciało na kawałki, a uczucia tak długo ukrywane ledwo trzymały sią pod powierzchnią mgły jej umysłu. Oczy wilczycy zaszkliły się i wściekła wyskoczyła z jaskini.
- Shide! Poczekaj! - krzyknęła jej siostra i już miała pobiec za nią, kiedy zimnym tonem warknąłem prosto za nią
- Zostań!
Wilczyca odwróciła się gwałtownie i spojrzała na mnie z wyrzutem. Po chwili uspokoiła się jednak, podchodząc do mnie i posłusznie siadając przed moim obliczem.
- Wi..wi.. działeś to? - zapytała z trudem wspominając, to co przed chwilą prawie ją zabiło
- To miało sie wydarzyć, a ty to zobaczyłaś i powstrzymałaś. Jesteś naprawde silna, nawet nie wiesz jaka potęga się w tobie kryła... moje relacje z Gają sątroche skomplikowane, ale....
- Z Gają? - Izis spojrzała na mnie z zdezorientowaniem - przecież to ta Bogini...
- Tak z Gają, wracając do tematu, jest arogancka, samolubna i jak złotą boginię wielbię uparta - kontynuowałem spokojnie - a ja wcale nie jestem od niej lepszy... w końcu my bogowie już tak mamy
- Bogowie? - jej zdziwienie narastało z każdym moim słowem, mimo tego nadal słuchała z powagą tego, co mówiłem
- Izis, musisz wiedzieć, że w naszym świecie istnieje łańcuch potęgi... na samym szczycie jest Heliestria, złota wilczyca, nie ma potęrzniejszej istoty niż ona... ani nie było, później jestem ja i Malvina, oboje nie jesteśmy w stanie poknać złotej wilczycy ani siebie, tuż za nami jest Uranos i Gaja razem z chaosem...
- Yyyy, bo się zaraz pogubię... Nic nie słyszałam o tej Heliestrze...
- Bo i ona sama wymazała się z wszelkich ksiąg...
- Czemu akurat złota W-I-L-C-Z-Y-C-A?
- Bo to jej ulubiona postać... wracając do tematu, jestem w stanie pokonać Gaję, a ona mnie nie... rozumiesz?
- No, nie do końca, ale mów dalej...
- Gaja zazdrośći mi mojej potęgi i od lat szuka zaklęcia, którym może mi ją zabrać, stąd nasze specyficzne relacje
- Teraz już łapię, ale kiedy dojdziemy do tego jak mi pomóc?
- To właśnie Gaja nad tobą zawładnęła, a ty ją wygnałaś - zamyśliłem się na chwilę - i jestem z ciebie bardzo dumny, choć pradawni to nie żarty, ich potęga równa się potędze Gaji ale są głupi i chciwi, to spowodowało, że są szczebelek niżej...
- To dlatego mówiła coś w stylu, że chce Cie zabić, ok...
- Mówiąc dalej, jestem bogiem Srebrnej potęgi, czy wiesz może co się stanie, jeśli bóg objawi się śmiertelnikowi w prawdziwej postaci?
- Nie pamiętam, ale chyba się on zminił w pył, po prostu spali. tak?
- Brawo, wystarczyłoby, że bym tak zrobił a cała wataha zmieniłaby się w popiół.
- Czy Ray jest herosem?
- Tak.
- Zmienisz ich w popiół?
- Powiedzy, że pójdę porozmawiać, w doś specyficzny sposób, jeśli mnie zirytują może wtedy
- Czyli z tobą jestem bezpieczna, chyba, że Heliestria się na cibie wścieknie?
- Tak, aż do mojej rozmowy nie opuszczaj terenu watahy
- Ale...
- Nie opuszczaj
- A co do mojej nowej mocy?
- W twojej części magazynu jest posążek Aresa jeśli się nie mylę, ale to on zadecyduje czy taka moc może być...
Zmarszczyłem brwi przyglądając się jej złotym oczom, spokojnym, cichym a zarazem buntowniczym i potężnym
- Idź już do siebie, spotkamy się na kolacji, a Shide powiedz, że jutro ma być u mnie około południa i znią porozmawiam - powiedziałem z uśmiechem, widząc w niej siebie jako młodego wilka.
Kiedy opuściła moją jaskinię poszedłem cicho do Rey,a. Malec spał otulony w niedźwiedzie skury z lekkim uśmiechem. Położyłem się obok niego. " Przyda Ci się sen stary - pomyślałem - nie spałeś już dobry miesiąc" I zasnąłem obok mojego syna.
- ciąg dalszy nastąpi -
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz