wtorek, 19 lutego 2013

Opowiadanie od Mrocznego


,,Przed wojną ‘’ 

Był wieczór. Wczorajsza a raczej dzisiejsza noc, dała mi do myślenia. Po tylu miesiącach…. Znów byłem diabłem. Nie sprawiało mi to przyjemności, najmniejszej.  Po rozmowie z Diablo, zastanawiałem się czy
odpowiedzieć na wezwanie. Prawda była taka, że Diablo poprosił mnie o wsparcie,
elity the night of cats. Nie lubilem kotów, ale przywódcą elity była nie jaka
Malvine przyjaciółka Diabla. Postanowiłem, że pomożemy. Dowiedziałem, się
również o kocie, Nikiforze, który odważnie spytał nieznanego psa o pomoc. Zawyłem
wywołując wszystkie wilki.  Po dziesięciu
minutach wszystkie wilki, stały w grupce patrząc na mnie w skupieniu. 
- Idziemy na wojnę! 
Wilki zawyły podekscytowane.  
- Będziemy walczyć z elitą kotów ognia! 
Znów zawyły radośnie. 
- A naszymi sprzymierzeńcami będą koty z elity the night of cats i psy ze stada the dog of moon! 
Wilki stały w osłupieniu patrząc na mnie jak na wariata. 
Po chwili wystąpiła Hariett, spojrzała na mnie wściekła: 
- Że, co!!! NIE MA MOWY! 
- Chciałbym Ci przypomnieć, kto tu jest Przywódcą!  
Warknęła z irytacją, i wróciła do grupy. 
- Kto idzie ze mną?! – Ryknąłem władczym tonem… 
Z grupy wystąpił Skar,Sayona, Sorciere i nikt więcej. 
- Kto chce zostać w watasze?!  
Wtedy wystąpili wszyscy,oprócz Hariett. 
- A, ty Hariett,zostaniesz w jaskini, której nie opuścisz do naszego powrotu – zakończyłem 
- I niby, co mi zrobiszjak wyjdę? – burknęła. 
- TO ROZKAZ! – warknąłem tak, że wszyscy się wzdrygnęli, a Har, pobiegła w kierunku naszej jaskini, z łzami w oczach. Serce mnie ukuło, ale nie mogłem być miętki, nie jako przywódca idący na wojnę. 
- Za mną! –  rozkazałem…Wszystkie wilki poszły za mną mrucząc pod nosami, że najchętniej by stłukli też naszych sprzymierzeńców.  Szliśmy, prosto na teren elity. W końcu doszliśmy do granicy lasu. Przed oczami mieliśmy, stary budynek, boisko, ogrody i inne wariacje. Nagle usłyszałem syk strachu, i zobaczyliśmy pędzącą w kierunku budynku, kotkę. 
- Nie ruszać się do póki nie pozwolę, nie warczeć nie interweniować – powiedziałem patrząc na moich przyjaciół. 
Wszyscy milczeli i patrzyli na budynek z którego sycząc wyszło jedenaście kotów, a na ich czele stała ta potężna kotka. Spojrzała na mnie zdziwiona i podenerwowana. 
- Zostańcie tu – rozkazałem i wyszedłem z kolumny. Koty zatrzymały się i zaczęły głośno oddychać. Satnąłem metr od ich przywódczyni.  
- Wezwano nas tu by walczyć z elitą kotów ognia – powiedziałem pewnym siebie głosem 
Kotka popatrzyła na mnie chwilę po tym analizując sytuację powiedziała do przestraszonych kotów. 
- Te wilki to nasi goście! Lisane, Nuray i Valetta, proszę iść przygotować im pokoje gościnne. 
- Nie trzeba możemy spać na dworze. 
Kotka spojrzała na mniepo czym dodała: 
- Skora tak, Dif!-zawołała patrząc na moją wtahę siedzącą i słuchającą rozmowy. 
Po chwili z grupy wyszedł duży kot. 
- Przygotuj naszym…gościom drewno na ognisko i trochę koców. 
- Dziękujemy, ale damy sobie radę SAMI – ostatnie słowo powiedziałem z naciskiem, wiedziałem, że moje wilki i tak nie skorzystałyby z pomocy i wszystko wylądowałoby w rzece. 
- Jak tam chcesz  - powiedziała ze sztucznym uśmiechem 
- Więc, może spotkamy się u Ciebie w gabinecie? – zapytałem cicho 
- Ależ oczywiście –odpowiedział już z bardziej przekonującym uśmieszkiem. – Elito! Do swoich pokoi! – wszystkie koty rozeszły się. 
- A więc spotkamy się za10 minut – powiedziałem spokojnym tonem 
- Dobrze – powiedziała cicho 
Również się rozeszliśmy do swoich stad. Gdy wróciłem wszyscy spojrzeli na mnie pytająco. 
- Rozbijcie tu obóz, naśrodku niech się pali ognisko, a legowiska niech przygotuje Shide. 
- Dobrze panie - powiedziała Shide 
- A, i jeszcze jedno, nie zaczepiać kotów, nie wdawać się w Bujki i kłótnie, od jutra, zaczniecie razem pracować, by się zgrać. 
- Super… - mruknęła Lotos 
- Ustalcie dwu osobowe warty nocne, po 2,5 godziny, pod moją nieobecność słuchacie się Skara. Jak się dowiem, że coś było nie tak jak kazałem… winny zostanie wywalony z watahy.Rozumiemy się? 
- Tak – powiedziały chórem wilki. 
- Więc idę, jak wrócę,pierwsza warta ma okrążac cały teren elity! 
I odszedłem, prosto wstronę budynku. Tam przed drzwiami spotkałem się z ich przywódczynią. 
- Jestem Mroczny –powiedziałem już rozluźniony 
- A ja Malvine, zapraszamdo środka, otworzyła mi drzwi prowadzące do ogródka. Wszedłem tam, a ona cicho je zamknęła. Potem przez ogródek do jej pokoju. Był durzy. Miał kamienne ściany, palił się wielki kominek, na ścianach wisiały obrazy, było tu bardzo przytulnie. 
Malvine wskoczyła na biurko a ja usiadłem, przed nie tak, abyśmy mogli rozmawiać patrząc sobie prosto w oczy.  
- A więc chciałbym abyśmy od jutra zaczęli integrować nasze stada. Dziś na warcie staną moje wilki, a od jutra, chciałbym, aby warty odbywały się parami wilk z kotem. To nam powinno pomóc. 
- Dobry pomysł, kto was przysłał? 
- Niejaki Nikifor. 
Malvine rozszerzyła źrenice do granic możliwości. 
- Wiedziałam, że mnie niezostawił – szepnęła radośnie – wracając do tematu, na czym będą polegać zajęcia? 
- Koty i wilki zostaną podzielenina pare grup tak, by były grupy z dwoma wilkami i jednym kotem, i trzema kotmi i jednym wilkiem. Dasz im mapę prowadzącą do pierwszej wskazówki, każdy będzie miał je rozmieszczone w innych miejscach, mają dotrzeć do nagrody. Przynieść ją tu, i wtedy zadanie zostanie ukończone.Jeżeli koty i wilki się pokłócą ich grupa jest dyskwalifikowana z gry. Zobaczymy ilu parom się uda. – zakończyłem wyraźnie podkreślając słowa koty i wilki. 
- Wow, sama bym na to niewpadła… a dlaczego po 2 wilki i jednego kota, a 3 koty i jednego wilka?  
- Bo wilków jest mniej niż kotów. 
- Dobrze, to co zabieramysię do pracy? 
- Tak… 

*** ciąg dalszy nastąpi *** 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz